Geoblog.pl    moringa    Podróże    Sucho i gorąco - Brazylia pn - wsch    Kamienny dom
Zwiń mapę
2013
03
maj

Kamienny dom

 
Brazylia
Brazylia, Martins
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 8374 km
 
Na urodziny Łukasza, mego ukochanego towarzysza w tym dzikim kraju, postanowiliśmy sobie zrobić wycieczkę do przyrody :)
Trasa odległa o 2, 3 godziny od naszego małego miasteczka zaczęła nas zachwycać już po pół godzinie, kiedy krajobraz powoli się zielenił, a przestrzeń otwierała górzyście.
Nic dla nas lepszego: drzewa, góry, jeszcze jakaś woda i będziemy w raju...i znaleźliśmy wodną atrakcję (Bico) w tym suchym regionie, w małej miejscowości o nazwie Portalegre. Wymoczyliśmy się w prywatnej prawie sadzawce, u podnóża góry i ruszyliśmy dalej gdyż godzina młoda,a my spragnieni wrażeń.
Kierunek wybraliśmy na atrakcję archeologiczną, gdzie miały się znajdować malowidła naskalne 4 tyś lat stare. Jechaliśmy tam troszkę sceptyczni, ale to co zobaczyliśmy, doświadczyliśmy, było przepiękne. Teren pradawnego morza, wypełniały skalne rozpadliny, zakamarki, jaskinie,a my chodziliśmy między nimi, i odkrywaliśmy co chwilę jakieś informacje od naszych przodków, to ptaki, to pola kukurydzy, a czasem jakby rysowankę dziecięcą. Miejsce pod każdym względem niezwykłe, szaleństwo dla wyobraźni i pokarm dla ducha. Była tam nieprzekonana cisza, cudowna, pełna cisza, która wciąż we mnie jest jak myślę o tym miejscu.
Mieliśmy ogromne szczęście będąc tam jedynie z naszym przewodnikiem. Wyjeżdżając zobaczyliśmy nadciągające 2 pełne autokary turystów. Z pewnością w Europie byłaby to pierwszej klasy i odpłatności atrakcja, nas to cudo kosztowało 25 reali. Na prawdę warto. Miejsce się nazywa Lajedo da Soledade, koło Apodi.

Na koniec dnia chcieliśmy się znaleźć gdzieś w przyrodzie, więc za radą naszego przewodnika z Lajedo pojechaliśmy do Martins, gdzie miały na nas czekać przepiękne jaskinie. Udało nam się znaleźć drogowskazy do Casa da Pedro, Kamiennego Domu.
Na końcu piaszczystej drogi faktycznie znalezlismy nie lada rarytas. Jaskinia była wydrążona w środku góry, więc trzeba było się do niej wspiąć. U wejścia była wielka sala z ogromnymi stalaktytami i stalagmitami, ale korytarze ciągnęły się przez całą górę aż na drugą stronę, gdzie rozciągał się widok na okolicę, fantastyczne.
Nikt oprócz 1 szakala i wielu jaszczurek tam nie był w okolicy, wiec postanowiliśmy przenocować na tyłach naszego trucka. Około 20.00 zaczęło padać, po 1,5 godzinie ulewnego deszczu pod naszym autem zaczęła płynąć rzeka, powoli spychając nas w stronę lasu. Gorące modły uspokoiły deszcz na chwilę byśmy mogli je wypchać wyżej ...w błoto. Lało bez przerwy do 8 rano. Traciliśmy nadzieję i tak jak podejrzewaliśmy nie wydostaliśmy się spod jaskini, auto po 200 m zagrzebało się w błocie i odmówiło współpracy. Przemoczeni, ubłoceni i niewyspani ruszyliśmy na pomoc.
Na koniec mieliśmy okazję skosztować jak smakuje brazylijska gościnność, dostaliśmy kąpiel, hamaki i obiad,a po kilku godzinach słońca i sile 4 mężczyzn, nasze auto w maseczce błotnej wyjechało na bardziej stabilny grunt. Dziękujemy!:)
Dobrze jest wiedzieć, że nawet na końcu świata podstawowa ludzka solidarność żyje i ma się dobrze.Niech trwa!
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (29)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (1)
DODAJ KOMENTARZ
mirka66
mirka66 - 2013-05-03 20:20
Przepiekne widoki.Fajne zdjecia.
I szarancza jest piekna.
 
 
zwiedziła 1.5% świata (3 państwa)
Zasoby: 12 wpisów12 5 komentarzy5 140 zdjęć140 5 plików multimedialnych5
 
Moje podróże
28.05.2013 - 04.06.2013
 
 
04.04.2013 - 04.04.2013
 
 
06.03.2013 - 26.05.2013